Większość osób kojarzy freediving z ekstremalnym sportem, próbą zejścia jak najgłębiej i rywalizacją z samym sobą. Tymczasem to często jedna z najspokojniejszych rzeczy, jakich można doświadczyć w wodzie. Bez butli, bez hałasu, bez pośpiechu. Tylko oddech, który trzeba zauważyć i wykorzystać. Freediving to coś znacznie bliższego praktyce uważności niż sportowym emocjom. I choć pierwszy raz potrafi wywołać lekki stres, szybko zamienia się w zaciekawienie i zaskoczenie tym, jak dobrze reaguje ciało.

Sataya Dolphin Reef to naturalna przestrzeń do nauki

Sataya to miejsce, które przypomina zamkniętą lagunę. Morze Czerwone w tej części Egiptu jest płytkie, spokojne i zadziwiająco przejrzyste widoczność sięga 20 metrów. Nie ma fal, nie ma prądów. Jest dużo światła i ciepła, które sprawiają, że można długo być w wodzie bez poczucia dyskomfortu. Z tego powodu wiele osób próbuje freedivingu właśnie tutaj – warunki sprzyjają nie tylko bezpieczeństwu, ale przede wszystkim poczuciu komfortu. W wodzie łatwiej odpuścić oczekiwania wobec siebie i skupić się na obserwacji.

Instruktor, który prowadzi zajęcia podczas rejsu, nie stawia nikogo w sytuacji „testu”. Nikt nie schodzi głębiej, niż chce. Czasem pierwsze próby kończą się po zanurzeniu na 2 metry i to jest w porządku. Podczas poprzednich wyjazdów widzieliśmy osoby, które po pierwszych sekundach w wodzie prostowały ramiona i nagle zaczynały się swobodnie poruszać, jakby od lat to trenowały. Inni potrzebowali więcej czasu.

Pływanie z delfinami w trybie slow

Wielokrotnie przypominamy, że Sataya to naturalne środowisko dla delfinów. Żyją tam na stałe, wchodzą i wychodzą z laguny, czasem pokazują się codziennie, czasem nie. Jeśli pojawią się w pobliżu, a osoba w wodzie zachowuje spokój to bardzo możliwe, że podpłyną bliżej. I tu freediving robi różnicę. Brak bąbelków, spokojne ruchy, ciche zanurzenie  to sygnał, że jesteś częścią otoczenia.

Co daje freediving?

Od strony fizycznej freediving poprawia wydolność, pomaga uregulować oddech i lepiej zarządzać napięciem. Osoby, które na co dzień pracują w stresie, często zauważają, że to jedno z niewielu doświadczeń, które faktycznie „czyści głowę”.
To nie tylko kontrola oddechu, to także:

  • podniesienie koncentracji, bo każde zejście pod wodę wymaga skupienia i obecności
  • poprawa tolerancji organizmu na dwutlenek węgla (co wpływa na odporność na stres)
  • lepsza praca przepony i mięśni oddechowych
  • obniżenie tętna spoczynkowego, organizm „uczy się” oszczędzać energię

Mentalnie to spotkanie z własnym rytmem. Kiedy jesteś pod wodą, zmysły działają inaczej. Nie słyszysz rozmów, nie widzisz wiadomości na telefonie. To moment, kiedy wszystko zwalnia, ale nie po to, żeby się wyłączyć. Ten stan – obecny, lekki, bez oceny bywa porównywany do tego, co czują osoby doświadczające flow podczas tańca albo pracy twórczej.

Pamiętaj: freediving nie jest dla wybranych!

Nie trzeba umieć pływać kraulem. Nie trzeba wcześniej nurkować. Nie trzeba nawet lubić głębokiej wody. Wystarczy ciekawość, serio. Chęć sprawdzenia, co stanie się, kiedy zaufasz sobie na oddechu dłużej niż zwykle.

Wszystko dzieje się w morzu, ale w otoczeniu ludzi, którzy wiedzą, jak zadbać o bezpieczeństwo i komfort bez presji i oczekiwań. Dla wielu to doświadczenie, które staje się początkiem. Nie sportowej drogi, ale nowej relacji z samym sobą.

Chcesz spróbować freedivingu w Sataya?

Zainteresował Cię temat freedivingu, sprawdzasz filmiki i już wiesz ile kosztuje maska? Może więc zaplanujesz wyjazd w miejsce, które daje przestrzeń do sprawdzenia siebie w nowym środowisku? Sataya i freediving mogą być jednym z tych połączeń, które po prostu działają.

Napisz do nas, podczas naszych czerwcowych rejsów będzie ku temu idealna okazja. Poznaj szczegóły wydarzenia: https://www.facebook.com/events/575819392167615