Snorkowanie? Kojarzy Ci się z kursami nurkowania, butlami i toną sprzętu? Też tak miałem. A potem okazało się, że wystarczy maska, rurka, płetwy i jesteś gotowa/-y. W Sataya nie trzeba być mistrzem pływania. Woda jest spokojna, ciepła, a dno widoczne jak na dłoni. Idealne warunki dla początkujących i dla tych, którzy po prostu chcą pooglądać podwodne życie z bliska.

Zanim w ogóle dotkniesz wody, jesteś już na łodzi z ekipą, która wszystko tłumaczy krok po kroku. Zaskoczyło mnie, jak prosto to wszystko działa. Bez ciśnienia, bez nadęcia. Po prostu wchodzisz do wody, zanurzasz twarz… i nagle jesteś gdzie indziej. Jakby ktoś wyłączył cały hałas z zewnątrz i odpalił film dokumentalny, w którym Ty jesteś gościem specjalnym. Ale bez reżyserii.

Snorkeling Sataya Dolphin Reef – czyli dzień, który zapamiętasz

Nie musisz szukać delfinów. One same się pojawiają. Czasem w grupach, czasem pojedynczo, ale zawsze tak, że serce zaczyna bić szybciej. Nie dlatego, że się boisz. Tylko dlatego, że to się naprawdę dzieje. Nie są zamknięte, nie są tresowane, a po prostu płyną obok. Czasami bardzo blisko co sprawia, że czujesz się częścią czegoś niezwykłego co trudno opisać słowami – nawet komuś kto już tego doświadczył!

Ale nawet bez delfinów to miejsce robi wrażenie. Rafa w Sataya to podwodna plątanina kolorów, kształtów, ryb i korali, które wyglądają jak z innej planety. Nie miałem pojęcia, że woda może być aż tak przejrzysta. Widzisz każdy ruch, każdą łuskę, każdą roślinę, która porusza się z nurtem. I wiesz, co jest najlepsze? Nie musisz się nawet zanurzać. Wszystko to dzieje się na powierzchni – wystarczy włożyć głowę pod wodę.

Czy to dla każdego?

Dobre pytanie. Bo sam przed wyjazdem zastanawiałem się, czy dam radę. Czy się nie spanikuję, czy nie połknę pół morza. A potem okazało się, że wszystko jest tak zorganizowane, że trudno się czuć niepewnie. W Sataya najczęściej snorkeling odbywa się w grupie i z przewodnikiem w wodzie, a także opieką z łodzi. Jeśli chcesz, dostaniesz kamizelkę wypornościową. Jeśli boisz się, możesz zostać blisko brzegu.

Nie musisz mieć super kondycji, to raczej spacer niż sprint. Płyniesz powoli, spokojnie, patrzysz. Czasem zatrzymujesz się, podpływasz bliżej. 

Co warto mieć ze sobą?

Tu nie ma zaskoczeń, ale kilka rzeczy naprawdę robi różnicę:

  • własna maska – to zwiększy komfort, a do tego lepiej dopasowana sprawia, że pływanie jest przyjemniejsze
  • rashguard lub koszulka – nie tyle dla stylu, co dla ochrony przed słońcem,
  • krem z filtrem – najlepiej taki, który nie szkodzi rafie.

A jeśli masz kamerę lub aparat do zdjęć pod wodą, to bierz je śmiało. Tylko uprzedzam, łatwo się zapomnieć i nagrywać bez przerwy albo w drugą stronę – nie włączyć ich! 🙂 

A jeśli masz jeszcze wątpliwości…

Też je miałem, ale po tej przygodzie wiem jedno: warto zejść z pokładu i dać sobie szansę na coś nowego. Snorkowanie na rafie koralowej w Sataya Dolphin Reef nie wymaga odwagi na poziomie zdobycia Everestu. Wystarczy ciekawość a zyskasz doświadczenie, które naprawdę zostaje z Tobą. 

Jeśli myślisz o wakacjach, które zostaną w głowie na długo, pomyśl o rejsie do Sataya. To jedna z tych podróży, które lepiej przeżyć niż tylko obejrzeć na YouTube.

A jeśli masz pytania, nie wiesz, od czego zacząć – napisz. Pomogę, podpowiem, podzielę się tym, co wiem z pierwszej ręki. Bo jeśli gdzieś zaczynać snorkowanie to właśnie tutaj.

______________________________
Dołącz do społeczności naszego biura podróży i zapisz się do newslettera. Obiecujemy nie spamować i przesyłać tylko interesujące oraz przydatne informacje! Dla każdego kto się zapisze przygotowaliśmy bezpłatny e-book: www.blueconnection.eu/ebook/